„Europa nic nie może zrobić w sprawie końca płyty": co naprawdę mówi prawo

Zapytana przez graczy po ogłoszeniu końca produkcji płyt PlayStation w styczniu 2028 roku, Komisja Europejska odpowiedziała, a jej odpowiedź trafiła na pierwsze strony: „Europa nie może sprzeciwić się decyzji PlayStation". To prawnie prawda. Ale poprzestanie na tym oznacza pominięcie sedna sprawy. Analiza.
Co dokładnie zostało powiedziane
Zapytany przez prasę w Parlamencie Europejskim w Strasburgu w lipcu 2026 roku, Michael McGrath, komisarz UE ds. demokracji, sprawiedliwości, praworządności i ochrony konsumentów, oświadczył:
„Przedsiębiorstwa mogą swobodnie oferować gry i usługi w sposób, który uznają za odpowiedni, pod warunkiem że prawa konsumentów są w pełni chronione, zgodnie z prawem krajowym i prawem Unii."
Innymi słowy: Komisja nie będzie interweniować i nie zaproponuje ustawy zobowiązującej Sony (ani nikogo innego) do utrzymania formatu fizycznego. Decyzja ta należy, jak sam to ujął, do „wolności handlowych i umownych".
Dlaczego, z prawnego punktu widzenia, ma rację
- Wolność prowadzenia działalności gospodarczej jest podstawowym prawem UE. Artykuł 16 Karty praw podstawowych chroni wolność prowadzenia działalności gospodarczej, co obejmuje wybór produktów, formatów i kanałów dystrybucji. Zobowiązanie producenta do dalszego tłoczenia płyt stanowiłoby bezpośrednią ingerencję w to prawo, wymagającą solidnej podstawy prawnej i proporcjonalnego uzasadnienia interesem ogólnym.
- Prawo konsumenckie reguluje jak się sprzedaje, a nie co się produkuje. Główne akty prawne mające zastosowanie do gier wideo (dyrektywa 2019/770 w sprawie treści i usług cyfrowych, dyrektywa 2011/83 w sprawie informacji przedumownych i odstąpienia od umowy, dyrektywa 93/13 w sprawie nieuczciwych warunków umownych) nakładają obowiązki zgodności, przejrzystości i równowagi kontraktowej. Żaden z nich nie narzuca, ani nie pozwala narzucić, nośnika dystrybucji.
- Żadna kompetencja Unii nie obejmuje tego przypadku. UE harmonizuje rynek wewnętrzny i chroni konsumentów, ale nie dysponuje żadną podstawą prawną, by narzucać format produktów prywatnego przedsiębiorstwa, które poza tym przestrzega prawa. Ani DSA (rozporządzenie 2022/2065, dotyczące platform), ani DMA (rozporządzenie 2022/1925, dotyczące strażników dostępu) nie mają zastosowania do tej kwestii.
W tej kwestii sprawa jest więc jasna: ci, którzy liczyli, że Bruksela „zablokuje" decyzję Sony, oczekiwali czegoś, na co obecne prawo europejskie po prostu nie pozwala.
Miejsce, w którym warto odwrócić tę odpowiedź
Interesujący fragment oświadczenia McGratha to nie „przedsiębiorstwa mogą swobodnie działać". To warunek: „pod warunkiem że prawa konsumentów są w pełni chronione". Bo właśnie w tym miejscu tkwi problem. Jakie prawa, konkretnie, chronią nabywcę gry w 100% cyfrowej?
- Nie kupujesz dobra, akceptujesz licencję. Odwołalną, niezbywalną, podlegającą zmianom, jak przypomina każde CLUF, którego nikt nie czyta.
- Rynek gier używanych faktycznie znika. Francuskie sądy ostatecznie odrzuciły możliwość odsprzedaży gier cyfrowych (Sąd Apelacyjny w Paryżu, 21 października 2022 roku, potwierdzony przez Sąd Kasacyjny 23 października 2024 roku, sprawa UFC-Que Choisir przeciwko Valve, sygn. 23-13.738). Dopóki istniały płyty, istniał rynek gier używanych, wypożyczania, przekazywania. Koniec płyt gasi ten rynek bez żadnej decyzji ustawodawcy: zwykła decyzja przemysłowa wywołuje skutek, którego nie uchwaliła żadna ustawa. Zobacz naszą pełną analizę dotyczącą odsprzedaży.
- Zachowanie dziedzictwa nie jest gwarantowane. Egzemplarz obowiązkowy słabo obejmuje treści cyfrowe, a w ogóle nie obejmuje gier zależnych od serwerów. Gdy sklep zamyka się lub serwer przestaje działać, gra może zniknąć, nawet jeśli została „kupiona na zawsze".
Innymi słowy: koniec płyt jest legalny, ale przenosi cały ciężar twoich praw na ramy cyfrowe, które w dużej mierze wciąż pozostają do zbudowania. Stwierdzenie, że „prawa konsumentów są chronione" w czasie teraźniejszym, opisuje stan prawa, który chroni akt zakupu, a nie to, co gracze rozumieją przez posiadanie, wypożyczanie, odsprzedaż i zachowywanie gier.
Prawdziwa bitwa: Digital Fairness Act
To nie przypadek, że oświadczenie to pada miesiąc po innej niespełnionej okazji: 16 czerwca 2026 roku Komisja odpowiedziała na europejską inicjatywę obywatelską Stop Destroying Videogames (blisko 1,3 miliona podpisów), odrzucając jakąkolwiek propozycję legislacyjną na rzecz dialogu z branżą i kodeksu postępowania. Nasza szczegółowa analiza znajduje się tutaj.
Ale sprawa nie jest zamknięta, a to właśnie ten fragment nagłówki typu „Europa nic nie może zrobić" systematycznie pomijają:
- 9 czerwca 2026 roku około 45 europosłów ze wszystkich opcji politycznych (EPL, S&D, Renew, Zieloni, Lewica oraz niezrzeszeni) napisało do przewodniczącej Komisji Ursuli von der Leyen, wiceprzewodniczącej Henny Virkkunen i komisarza McGratha, żądając „konkretnej propozycji legislacyjnej" i ostrzegając, że brak odpowiedzi „wysłałby katastrofalny sygnał do wszystkich obywateli UE".
- Od odmowy z 16 czerwca ruch przekierował swoje wysiłki na nowelizację Digital Fairness Act, przyszłego europejskiego aktu prawnego dotyczącego uczciwości cyfrowej, przygotowywanego przez Komisję, aby wpisać do niego obowiązki zachowania i zakończenia życia gier.
McGrath mówi prawdę: przy obecnym prawie UE nie może zapobiec końcowi płyt. Ale prawo nie jest stanem natury, można je zmienić. Nikt poważnie nie żąda zobowiązania Sony do tłoczenia płyt w 2028 roku. Stawką jest coś innego: aby cyfrowej rzeczywistości wreszcie towarzyszyły prawa równoważne tym, które nośnik fizyczny dawał nam domyślnie, w duchu „6 gwarancji" zaproponowanych przez GamerGen: przejrzystość przed zakupem, uregulowana odsprzedaż, obowiązki dotyczące końca życia produktu, zachowanie dziedzictwa.
Co warto zapamiętać
- Tak, Sony działa zgodnie z prawem: wolność handlowa jest chroniona przez artykuł 16 Karty praw podstawowych UE.
- Tak, Komisja mówi prawdę: żaden akt europejski nie pozwala narzucić przedsiębiorstwu formatu dystrybucji.
- Ale stwierdzenie, że „prawa konsumentów są w pełni chronione", opisuje prawo do zakupu, a nie prawo do posiadania: odsprzedaż zmarła w sądzie (Kasacja, 2024), zachowanie dziedzictwa nie jest niczym gwarantowane, a licencja pozostaje odwołalna.
- Dźwignią nie jest więc zakaz końca płyt: chodzi o uzyskanie w Digital Fairness Act praw cyfrowych, które rzeczywiście zastąpią to, co płyta faktycznie gwarantowała.
Komisja mówi, że nie może uratować płyty. Nikt tak naprawdę o to nie prosił. To, o co się ją prosi, to żeby nie pozwoliła, by wraz z nią umarły prawa, które ze sobą niosła.
Zobacz również: PlayStation kończy produkcję płyt w 2028 roku · Nasza analiza odpowiedzi Komisji na Stop Destroying Videogames · Odsprzedaż gier cyfrowych: prawa, sprzeczności i możliwości odwołania
Źródła
- Gamekult, „Europa nie może sprzeciwić się decyzji PlayStation" (lipiec 2026)
- GamesRadar+, oświadczenie komisarza McGratha (oryginalny cytat w języku angielskim)
- TechSpot, „EU says it can't stop Sony from ending physical PlayStation game releases"
- Dyrektywa (UE) 2019/770 w sprawie treści i usług cyfrowych (EUR-Lex)
- Parlament Europejski, karta śledzenia Digital Fairness Act
- Sąd Kasacyjny, 1. Izba Cywilna, 23 października 2024 roku, sygn. 23-13.738 (UFC-Que Choisir przeciwko Valve)
Oceń ten artykuł
Komentarze (0)
Bądź pierwszą osobą, która skomentuje ten artykuł.